Właściwe wartości
Dla komory chłodzenia punktem odniesienia są cztery stopnie Celsjusza, a cały roboczy przedział mieści się mniej więcej między dwoma a pięcioma. Zamrażarka pracuje w okolicach minus osiemnastu stopni. To nie są wartości ustalone na wyczucie, tylko poziomy, przy których rozwój bakterii spowalnia na tyle, żeby żywność zachowała świeżość przez przewidziany czas. Trzeba przy tym od razu zaznaczyć, że temperatura nie jest jednakowa w całej komorze, bo przy tylnej ściance i pod nawiewem robi się najzimniej, a w drzwiach i w szufladzie na warzywa najcieplej. Różnica kilku stopni między tymi punktami jest zjawiskiem normalnym i wynika wprost z konstrukcji urządzenia, a nie z jakiejkolwiek usterki, więc nie ma sensu jej wyrównywać zmianą nastawy.
Pokrętło to nie stopnie
Najczęstsze nieporozumienie dotyczy skali. Cyfry od jedynki do piątki oznaczają moc chłodzenia, a nie stopnie Celsjusza.
To samo ustawienie w dwóch różnych modelach da inny wynik, bo zależy od konstrukcji, od temperatury w kuchni i od tego, jak zapełniona jest komora.
Praktyczny wniosek jest taki, że nie da się dobrać nastawy bez sprawdzenia. Zacznij od wartości środkowej, odczekaj dobę i zmierz. W urządzeniach z wyświetlaczem sytuacja wygląda lepiej, bo panel podaje stopnie, ale to nadal wartość zadana albo odczyt z jednego czujnika, a nie mapa całej komory.
Jak mierzyć wiarygodnie?
Weź zwykły termometr i postaw go w szklance z wodą na środkowej półce, bo woda uśrednia wahania i pokazuje temperaturę produktu zamiast powietrza, które zmienia się przy każdym otwarciu drzwi. Zamknij lodówkę i nie otwieraj jej przez sześć do ośmiu godzin, inaczej mierzysz własne zaglądanie, a nie pracę urządzenia. Jeśli masz dwa albo trzy termometry, rozstaw je w różnych punktach, czyli przy tylnej ściance, na środkowej półce i w szufladzie na warzywa, bo wtedy odczytujesz nie jedną liczbę, lecz różnicę między strefami, a to mówi o urządzeniu znacznie więcej niż pojedynczy pomiar.
Co zrobić z wynikiem?
Wartość powyżej pięciu stopni na środkowej półce oznacza, że trzeba podnieść moc chłodzenia o jeden stopień i powtórzyć pomiar po dobie.
Wartość w okolicach zera albo poniżej wskazuje na przesadzoną nastawę, na włączony tryb szybkiego chłodzenia albo na produkty postawione zbyt blisko nawiewu.
Osobno traktuj dwa wyniki, bo prowadzą w zupełnie inne miejsca. Duży rozrzut między punktami przy poprawnej średniej wskazuje na zaburzoną cyrkulację, czyli zasłonięty nawiew albo przeładowaną komorę, i to naprawisz sam w kilka minut. Wyraźny rozjazd między termometrem a wyświetlaczem to natomiast sygnał rozregulowanego czujnika, a wtedy potrzebna jest wizyta serwisanta, bo sama zmiana nastawy niczego nie naprawi i będziesz tylko kręcić pokrętłem w kółko.
Fix Expert Tomasz Cichończyk naprawia lodówki w Warszawie i okolicach od dwudziestu lat, telefon 574 230 302. Temperaturę mierzymy na miejscu przyrządem serwisowym, więc wynik jest jednoznaczny.
Naprawiamy lodówki nie tylko w tej okolicy. Zobacz też: Naprawa lodówek Bielany.